Zamek Henryka w Marczycach
W niewielkim lesie na szczycie góry Grodna (504 m n.p.m.), nieopodal Jeleniej Góry i Karpacza, wznosi się Zamek Henryka – XIX-wieczna budowla o formie romantycznej ruiny. Zamek powstał w 1806 roku jako zameczek myśliwski, a zgodnie z modą epoki zbudowano go tak, by od razu przypominał średniowieczne ruiny warownego zamku. Od początku służył arystokratom jako malownicza letnia rezydencja i punkt widokowy z panoramą na Karkonosze oraz pobliski zalew Sosnówka. Dziś, po ponad dwustu latach burzliwej historii, Zamek Henryka – znany też niegdyś jako Heinrichsburg – znów zaprasza w swoje progi, odrestaurowany, dostępny dla zwiedzających i wpisany nawet na listę Pomników Historii.
Romantyczna wizja księcia Henryka
Początki zamku sięgają przełomu XVIII i XIX wieku, kiedy to właściciel Staniszowa, książę Heinrich (Henryk) XXXVIII von Reuss, postanowił wzbogacić swą posiadłość o niezwykłą budowlę. Około 1806 roku, na najwyższym wzniesieniu Wzgórz Łomnickich – wzgórzu Grodna – stanął zamek myśliwski. Ówczesna moda sprawiła, że nowy zamek celowo zaprojektowano na obraz starej warowni z blankami i wieżą nadającą mu średniowiecznego charakteru. Zamek pełnił dwojaką funkcję: był schronieniem myśliwskim podczas polowań w okolicznych lasach, a jednocześnie punktem widokowym na pasmo Karkonoszy. Od imienia fundatora nazywano go wówczas Heinrichsburg – czyli właśnie Zamkiem Henryka.
Architektura
Choć Zamek Henryka nigdy nie służył celom obronnym, formą naśladował średniowieczne warownie. Wzniesiono go na planie kwadratu z miejscowego kamienia i cegły, z masywną, okrągłą wieżą od północnego wschodu i dekoracyjnymi blankami na szczytach murów. Cała bryła miała około 15 metrów wysokości. Wewnątrz urządzono dwie kondygnacje z pomieszczeniami, prawdopodobnie sklepionymi. Na szczyt wieży prowadziła kręta klatka schodowa skąd rozciągał się zapierający dech widok na góry i doliny. Tuż obok wieży znajdował się natomiast dwukondygnacyjny budynek mieszczący pokoje myśliwskie i zaplecze dla gości.
Przez dziesięciolecia XIX wieku zamek służył rodzinie von Reuss jako urokliwe ustronie na czas letnich pobytów w Staniszowie. Dobra staniszowskie pozostały własnością rodziny Reuss aż do końca II wojny światowej.
Upadek i powojenne zapomnienie
Niestety burzliwe koleje losu nie oszczędziły Zamku Henryka. Już w okresie międzywojennym zaczął on powoli popadać w ruinę. Po II wojnie światowej, gdy dawni właściciele opuścili te tereny, opuszczony zamek niszczał coraz bardziej – z czasem zawaliły się stropy, a zabytkowe kręte schody na wieżę uległy całkowitej dewastacji. Mury jednak wciąż trwały, kryjąc w sobie szept dawnych historii i czekając na cudowne ocalenie.
Odbudowa
Po wielu dziesięcioleciach doczekano się powrotu świetności Zamku Henryka. W 2015 roku obecny właściciel obiektu, pan Marcin Chalecki, podjął się ambitnego zadania uratowania ruin przed całkowitym zniszczeniem. W latach 2015–2016 przeprowadzono gruntowny remont – zabezpieczono mury, odtworzono brakujące elementy i przede wszystkim w miejscu dawnych zawalonych schodów zamontowano solidną metalową klatkę schodową, wijącą się wewnątrz wieży. Dzięki tej odbudowie już od wiosny 2016 roku turyści ponownie mogą wspiąć się na szczyt zamkowej wieży.
Zamek Henryka dziś – atrakcja z duszą
Obecnie Zamek Henryka jest dostępny dla zwiedzających i szybko stał się jedną z urokliwszych atrakcji okolic Jeleniej Góry. Przy wejściu na wieżę czeka symboliczna opłata, a cały dochód z biletów przeznaczany jest na dalsze prace renowacyjne obiektu. W planach jest również urządzenie wewnątrz zamku małej sali z poczęstunkiem dla turystów.
Co ważne, Zamek Henryka to dziś nie tylko martwe mury, ale miejsce tętniące życiem. Działa tu fundacja, która organizuje rozmaite wydarzenia – od lokalnych imprez plenerowych, poprzez gry terenowe aż po warsztaty rękodzieła. W ciepłe miesiące zdarza się zobaczyć na dziedzińcu ognisko i grupy turystów słuchających opowieści, co przywraca temu miejscu ducha dawnych biesiad. Sam obecny gospodarz zamku, Marcin Chalecki, znany jest z gościnności – wita każdego przybysza serdecznym uśmiechem i z pasją opowiada o historii oraz sekretach swojej niezwykłej posiadłości. Czego i ja miałem okazje doświadczyć.
Historia Zamku Henryka w Staniszowie pokazuje, jak pasja i determinacja potrafią tchnąć nowe życie w zapomniane ruiny i uratować je przed całkowitym zniszczeniem. Dzięki staraniom obecnego właściciela ta urokliwa budowla nie tylko odżyła turystycznie, ale została także uwieczniona w formie cyfrowej.
Wykonałem fotogrametryczny model 3D zamku, złożony z około 250 zdjęć, który pozwala zobaczyć zamek z perspektywy niedostępnej z ziemi. To ciekawe połączenie historii z nowoczesną technologią – fotogrametrią i cyfrowymi modelami 3D – sprawia, że Zamek Henryka możemy podziwiać zarówno na żywo, jak i w wirtualnej odsłonie, a jego legenda trwa nadal.
